Zmień wygląd strony.Zmień wygląd strony.
użytkownik: hasło:
rejestracjazapomiałem hasła

 













 

10 sposobów na zrobiernie dobrego wrażenia

Nasz osobisty Bodyguard

Pamiętacie modę na Fast Date czyli szybkie randki? Polegały one na tym, że każdy miał tylko 5 minut na zaprezentowanie siebie. Skąd ten pomysł? Otóż naukowcy stwierdzili, że bez względu na to jak przebiegnie dalsza część spotkania kluczowe znaczenie mają i tak pierwsze chwile. Wtedy to bowiem kształtuje się nasza intuicyjna opinia o drugiej osobie.

Dlaczego tak się dzieje? Mózg gadzi, najstarsza i najbardziej niepodatna na manipulację część naszego mózgu – bardzo szybko klasyfikuje bodźce. To nasz wewnętrzny ochroniarz. Kiedyś dbał o przetrwanie człowieka pierwotnego umożliwiając mu podjęcie błyskawicznej błyskawiczną decyzji – uciekać lub walczyć. Długie rozważanie mogło się źle dla niego skończyć.

Teraz także daje nam szybki przekaz -  przyjaciel lub wróg a także - ktoś atrakcyjny lub odpychający. Te informacje pojawiają się bez świadomego analizowania sytuacji i docierają do nas drogą niewerbalną.  

Osoby łatwo zawierające znajomości i cieszące się powodzeniem zazwyczaj wysyłają świadomie lub nie – właściwy sygnał do gadzich mózgów innych osób.

 

Zasada pierwsza – Pamiętaj, że Twoje ciało „mówi”

Powodem wizyty Małgosi u mnie były trudności w nawiązywaniu kontaktów. „Zawsze czuję się przezroczysta, kiedy jestem na imprezie i stoję sama  nikt do mnie nie podchodzi. Rzecz jasna mam wrażenie, że dla mężczyzn jestem całkowicie nieatrakcyjna”.  Kiedy Małgosia wchodziła do mojego gabinetu nieświadomie zademonstrowała w czym tkwi problem. Najpierw poruszyła się klamka, potem wolniutko uchyliły się drzwi, a po chwili w niewielkiej szczelinie pojawiła się nieśmiała postać. Odniosłam wrażenie, że Małgosia robi wszystko aby naprawdę stać się niewidoczną.

Czy gdyby w ten sposób weszła na rozmowę kwalifikacyjną dostałaby pracę? Obawiam się, że nie. Podobnie rzecz się na w prywatnych relacjach. Kiedy ciało mówi, „chcę zniknąć”, naprawdę znikamy.

 

Michał stwierdził, że dziewczyny uważają go za nonszalanckiego i niechętnie wchodzą z nim z w bliższy kontakt. Poprosiłam, żeby zademonstrował postawę jaką przybiera w czasie rozmowy. Michał stanął na lekko rozstawionych nogach i zatknął kciuki za pasek od spodni. Był zdziwiony słysząc mój komentarz.  Ta zaszyfrowana „informacja” dla mózgu gadziego brzmi  - podkreślam swoją gotowość seksualną. Przy pierwszym kontakcie to zbyt bezceremonialne i może zniechęcić.

 

Jak widać warto wiedzieć co mówimy do otoczenia kiedy nasze usta jeszcze milczą. Prawidłowa postawa, która sprzyja robieniu dobrego wrażenia to:

- Wyprostowana sylwetka ale nie usztywniona

Kiedy lekko wciągamy brzuch, ściągamy łopatki i górną część tułowia lekko wypychamy do przodu demonstrujemy swoją otwartość, energię fizyczną i psychiczną

- Naturalne poruszanie się

Jeśli chcesz aby na imprezie, ktoś zwrócił na Ciebie uwagę nie stój jak posąg. Rozglądaj się naturalnie i swobodnie poruszaj.

 

Jeśli masz skłonność do garbienia się, opuszczania ramion, trzymania rąk w kieszeni, warto poćwiczyć trochę przed lustrem.

 

Zasada druga - Ubiór to drogowskaz

I jak to z drogowskazami bywa zawiedzie Cię tam dokąd prowadzi jego strzałka.

 

Na chacie dotyczącym sekretów atrakcyjności  wypowiada się ~sympatyczny_stworek:  Mój problem polega na tym, że nie potrafię nadążyć za facetami - raz idę na randkę ubrana grzecznie, ale dziewczęco, to on udaje przy mnie świętego i jakiś spięty siedzi, a jak przychodzę z dużym dekoltem, to on uważa, że ma prawo do obscenicznych komentarzy. Ubiór to jakiś drogowskaz dla "samców"? :)

 

Tak, ubiór to drogowskaz ale nie tylko dla „samców”. Jeśli miałbyś powierzyć swoje oszczędności specjaliście czy zaufasz temu, który ma na sobie tandetną hawajską koszulę, białe skarpetki i sandały czy raczej  bakowcowi w nieskazitelnym garniturze? Choć to pewien schemat a facet w hawajskiej koszulce może być zdolnym maklerem, faktem jest, że większość osób zdecydowanie  zaufa „garniturowi”. A przecież uczucia to coś więcej niż gotówka.

 

Nazbyt śmiały strój na pierwszej randce lub imprezie to jednoznaczny sygnał – chcę być obiektem seksualnym. I nie zdziw się jeśli Twój partner bez ceregieli zaprosi Cię do siebie. Obraziłaś się? Czy słusznie skoro Twój dekolt zdaje się przemawiać „jestem Twoja”?

To nie znaczy, że powinnaś założyć bezkształtny worek. Wyląduj gdzieś po środku. Linia blisko ciała podkreśli Twoje atuty ale supermini zostaw na kolejne randki, chyba, że założysz do niej balerinki i kontrastowo skromną górę.

 

Jeśli jesteś mężczyzną sprawa wydaje się prostsza lecz nie do końca. Jeśli wybierasz się pierwszy raz na spotkanie i nie znasz jeszcze dziewczyny postaraj się podkreślić swój styl ale nie przeginaj. Nie zakładaj najbardziej podartych jeansów bo jeśli dziewczyna ubierze się elegancko, sprawisz wrażenie, że ją lekceważysz. I odwrotnie. Zbyt formalne ubranie może usztywnić atmosferę, ponieważ ona odczyta Twój wygląd jako pragnienie zachowania dystansu.

 

Zasada trzecia – W głosie można się zakochać 

Niektóre gwiazdy, które błyszczały na firmamencie kina niemego po udźwiękowieniu produkcji filmowych nagle zgasły. Dlaczego? Bo kiedy amant, na widok którego kobiety masowo mdlały, przemówił nagle nerwowym dyszkantem, melodramat zamieniał się w komedię.

 

Tembr głosu, zawarta w nim energia bądź jej brak jest bardzo ważnym elementem wrażenia, jakie robimy na otoczeniu. Nawet jeśli natura nie obdarzyła Cię aksamitnym brzmieniem, możesz sprawić aby głos był Twoim atutem.

 

Nie wiesz jak naprawdę brzmi Twój głos? Nagraj go na dyktafon. Jeśli bowiem wcześniej nie miałeś okazji słuchać swojego głosu, możesz być zaskoczony, że brzmi całkiem inaczej.

 

Nagraj jakąś dłuższą wypowiedź a jeśli chcesz, żeby była ona jak najbardziej naturalna to włącz nagrywanie podczas rozmowy telefonicznej. Szybko o tym zapomnisz i jest szansa, że popełnisz wszystkie swoje typowe  błędy. Ale zarazem je zauważysz i będzie to dla Ciebie cenna lekcja.

 

Najczęstsze z tych błędów to zbyt szybkie mówienie, wtrącanie jakichś natręctw „wiesz, po prostu,   w ogóle itp.” a także wypełnianie ciszy poprzez eeeee, yyyyy i tak dalej.

 

To sprawia, że nasze wypowiedzi tracą swoją energię, wydają się nerwowe lub nacechowane  niepewnością. 

 

Chcesz mówić wolniej lub/i pozbyć się wtrąceń? Świadomie to kontroluj i zaprzyjaźnij się z dyktafonem. Po niedługim czasie zaczniesz być z siebie zadowolony.  

 

 

 

aktualności

Zastanów sie i kliknij
w odpowiednie słowo

This will be shown to users with no Flash or Javascript.

 

 

   

 

   





Wszystkie prawa zastrzeżone dla TwojDobryCoach.pl 2010 - 2013 :: regulamin :: polityka prywatności