Zmień wygląd strony.Zmień wygląd strony.
użytkownik: hasło:
rejestracjazapomiałem hasła

 













 

Być sobą

Zwykle to, co wydaje się nam atrakcyjne u innych, to ów niewymuszony urok, który roztaczają wokoło osoby kochające życie i dobrze usposobione do otoczenia. Cóż jednak, kiedy nam samym swoboda i poczucie humoru dopisują  tylko w domu i w kręgu starych przyjaciół? W sytuacjach, w których najbardziej zależy nam na zrobieniu dobrego wrażenia, luz znika.

 

Oto Wasze problemy:

Marzena –  Jestem nieśmiała. Dwa lata temu, kiedy wyjeżdżałam z domu na studia, strasznie to przeżywałam. Dałam sobie jakoś radę ale wciąż poznanie nowej osoby lub pójście na imprezę, gdzie wiele jest nieznajomych twarzy to dla mnie duży stres. Im bliżej momentu konfrontacji z obcymi osobami tym więcej we mnie obaw. Zazdroszczę mojej przyjaciółce, która błyskawicznie nawiązuje kontakty. Często wychodzimy gdzieś razem ale  mam wrażenie, że jestem „na doczepkę”. Ona się śmieje, opowiada zabawne anegdotki a ja nie mogę się rozruszać. Często potem żałuję, ponieważ był ktoś fajny, kto ja zauważyłam, ale on mnie nie. Bo chyba byłam… niewidoczna.

 

Marek – W pracy nie mam kłopotów z nawiązywaniem kontaktów ale kiedy podoba mi się kobieta wszystko się zmienia. Nie potrafię swobodnie podejść i zagadać. Od razu zastanawiam się co będzie kiedy się jej nie spodobam, zignoruje mnie albo okaże się nieuprzejma. Na randkach, na początku też zazwyczaj czuję się skrępowany. Dopiero po fakcie przychodzi mi do głowy co powinienem powiedzieć, jak się zachować. Nie dziwię się, że zazwyczaj nie są to udane spotkania bo nie robię wrażenia na kobietach. Chyba myślą, że jestem sztywniakiem. Dlatego wciąż jestem sam.

 

Wewnętrzny krytyk

Takich przykładów jest wiele a ich wspólnym mianownikiem jest obawa przed oceną i odrzuceniem. Kiedy nam bardzo zależy na zrobieniu dobrego wrażenia, usztywniamy się i w rezultacie wypadamy gorzej niż nas na to stać.

Przyczyny to zazwyczaj błędy wychowawcze rodziców i nauczycieli, nieprzyjazne otoczenie. Doznana drwina, krytyka, lekceważenie, brak szacunku sprawiają, że poczucie  własnej wartości zostaje zachwiane. W efekcie zaczynamy koncentrować się na naszych niedostatkach i sami stajemy się coraz bardziej krytyczni wobec siebie.

W konfrontacji z nową osobą boimy się, że i ona zauważy nasze niedoskonałości i w efekcie odrzuci nasze towarzystwo. Z tego powodu zamiast swobodne żartować, śmiać się i cieszyć nową sytuacją, włączamy mechanizmy obronne. Wycofujemy się, cenzurujemy nasze wypowiedzi i zachowania. To z kolei sprawia, że jesteśmy z siebie niezadowoleni. I koło się zamyka.

Zajmijmy się tym problemem. Przegońmy wewnętrznego krytyka albo jeszcze lepiej zastąpmy go wewnętrznym przyjacielem. Wspierającym głosem, który pozwoli nam swobodnie zaprezentować całe spektrum naszych zalet.

 

Sala tysiąca luster

Wszystko zależy od naszego nastawienia. Sposób, w jaki ludzie na nas zareagują, zależy od komunikatu, który zazwyczaj przekazujemy im już w pierwszym momencie.

Przypomina mi się anegdota, która wspaniale to ilustruje. Oto ona:  

Dwa psy wyruszyły na poszukiwanie prawdy o życiu.

Jeden z nich po wielu dniach wędrówki zauważył wielki zamek. Podbiega, wchodzi do środka a tam - sala z tysiącem luster. Pies się rozgląda… wokoło niego stoi  tysiąc psów!  Zjeżył się i warknął. Tysiąc psów zjeżyło się i warknęło! Pies podkulił ogon i  szybko uciekł, a gdy poczuł się już bezpieczny zatrzymał się i powiedział do siebie. „O tak, teraz już wiem jaki straszny i groźny jest świat”.

Wkrótce także i drugi pies dotarł do tego samego miejsca. Podbiegł do zamku, wszedł do sali tysiąca luster. Spojrzał, zobaczył wokół siebie sobą tysiąc psów. Zamerdał radośnie ogonem i w tym momencie tysiąc psów  zamerdało ogonami. Pies wyszedł i pomyślał sobie. „No tak teraz już wiem jak wspaniały i przyjazny jest świat”.

 

My też tak postępujemy. Gdy idziemy na spotkanie z nastawieniem, że czekają nas tam dobre rzeczy zwykle przyciągamy korzystny bieg wydarzeń. Kiedy idziemy pełnie wątpliwości, niepokoju i obaw niewiele trzeba by się potwierdziły.

 

Sześć sposobów na to jak stać się swoim przyjacielem

Oto ćwiczenia, które wykonywane systematycznie, pomogą Ci zmienić sposób patrzenia na siebie i przegonią wewnętrznego krytyka. Dzięki nim staniesz się świadomy swoich zalet.

 

1) Weź kartkę papieru i wypisz na niej wszystkie cechy swojego wyglądu, charakteru, także umiejętności, które w sobie cenisz.

Może to być wszystko – dobra figura, piękny uśmiech, świetna pamięć a nawet to, że dobrze grasz w  kosza lub szybko rozwiązujesz krzyżówki. Nie bądź skromny/a pisz wszystko co przyjdzie Ci do głowy.

Wyobraź sobie, że inni także widzą te rzeczy.

 

2) Poproś osoby, które Cie lubią aby napisały na małych karteczkach co w Tobie cenią i co im się w Tobie najbardziej podoba. Noś te karteczki przy sobie w portfelu.

 

3 ) Stań przed lustrem i przez całe pięć minut mów o sobie dobrze.  Wyobraź sobie, że przed Tobą siedzi publiczność. Możesz także posadzić kogoś „na widowni”.

 

4 ) Na tę wizualizację potrzebujesz kilku minut. Zamknij oczy. Usiądź wygodnie a potem pomyśl o jakiejś osobie, wyobraź sobie jej życie i problemy po czym zastanów się czy jest coś czego ta osoba może Ci zazdrościć. Powtarzaj to ćwiczenie biorąc pod uwagę kolejne osoby.

 

5 ) Teraz wyobraź sobie pierwsze spotkanie z nową osobą. Spójrz na siebie jej oczami? Co może spodobać się jej w Tobie? Co zrobisz by zauważyła tę zaletę lub cechę?

 

6 ) To jest nieco dłuższe ćwiczenie, które angażuje także Twoje ciało. Potrzebujesz kilkunastu minut. Ćwiczenie to pomoże Ci w uwolnieniu naturalnej ekspresji.

Pozostań w pozycji stojącej, oprzyj się wygodnie. Zamknij oczy, skoncentruj się i zobacz w wyobraźni siebie zachowującego się w taki sposób w jaki chciałbyś. Niech to będzie bardzo dokładna wizja. Zobacz swój swobodny uśmiech, poczuj wewnętrzny luz, poczucie bezpieczeństwa. Niech pojawią się emocje – zadowolenie, radość, ekscytacja.  Poczuj co Ci to daje? Z jakim uczuciem związana jest ta sytuacja? Nazwij je.

Połóż swoją dłoń na tym miejscu na ciele, gdzie czujesz, że jest najwięcej tego uczucia. Postaraj się wyobrazić je sobie, czy ma jakiś kolor, kształt, temperaturę, a może jest w ruchu?

Wyraź je poprzez jakąś formę ekspresji - ruch, dźwięk tak abyś czuł, że uczucie to zwiększą swoją siłę. Możesz tańczyć, skakać, śpiewać – jakakolwiek naturalna reakcja się pojawi, jest dobra.

W sytuacji, w której czujesz się spięty lub niepewny przywołaj to uczucie, które się pojawiło.  

Pogotowie towarzyskie

A tu jeszcze dwa sposoby na to jak doraźnie poprawić swoją samoocenę i dodać sobie odwagi :

 

1) Wychodząc na ważne spotkanie ( także z nową osobą ) spójrz na siebie akceptująco i powiedz sobie trzy szczere komplementy: np. mam piękne oczy, bardzo stylowo wyglądam, jestem interesujący.

 

2) Zaproponuj osobie, z którą widzisz się po raz pierwszy albo grupie nowych osób sympatyczną zabawę. Po kilku minutach od poznania wymieńcie się małymi karteczkami, na których rozwiniecie zdanie „lubię Cię bo… „ W ten sposób możecie podzielić się pierwszymi pozytywnymi spostrzeżeniami. Może już myślisz, że się nie spodobałeś a otrzymasz informację – „Lubię Cię bo robisz miłe wrażenie itp.” Nawet jeśli to są drobiazgi pomagają rodzić się dobrej, swobodnej atmosferze. Kiedy poczujesz się zaakceptowany wypadniesz lepiej.

 

aktualności

Zastanów sie i kliknij
w odpowiednie słowo

This will be shown to users with no Flash or Javascript.

 

 

   

 

   





Wszystkie prawa zastrzeżone dla TwojDobryCoach.pl 2010 - 2013 :: regulamin :: polityka prywatności